ROZMOWA z Katarzyną Sztubą – Frąckowiak, autorką artykułów i książek historycznych
– Jak zareagowałaś na informację, że Twoja ostatnia książka, „Szpital psychiatryczny w Obrzycach 1904-1945. Cienie z przeszłości”, została nominowana do Nagrody Lubuskich Wawrzynów Literackich ?
– Nominowanie mnie do tej nagrody przez Oddział Lubuski PFRON-u było wielkim zaszczytem i radością. Cieszę się, pani dyrektor, Elżbieta Miernik-Krukurka, doceniła moją książkę i postanowiła ją wykorzystać w kampanii społecznej o Akcji T4, która pokazywała, czym się kończy wykluczanie osób niepełnosprawnych ze społeczeństwa. Pomysłodawcą tej całej akcji informacyjnej o zagładzie ludzi niepełnosprawnych w III Rzeszy był pan Piotr Natkański z centrum informacyjnego PFRON, któremu dziękuję za zgłoszenie do tej prestiżowej nagrody. Napisanie książki kosztowało mnie wiele pracy, tym bardziej cieszy mnie to, że mój trud doceniła poważna instytucja.
– Niedawno miałaś okazję po raz pierwszy prezentować swoje książki podczas Spotkań Autorów i Wydawców Regionalnych w Gorzowie Wielkopolskim. Jakie znaczenie dla Ciebie miał udział w tym wydarzeniu?
– Bardzo dziękuję Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Z. Herberta w Gorzowie Wlkp. za możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu. Czułam się tu wśród „swoich”, wśród ludzi, którym na sercu leży badanie historii wsi, miast i miasteczek Ziemi Lubuskiej lub tworzenie dzieł inspirowanych regionem. Literatura regionalna jest dzisiaj dziedziną niszową i grono twórców jest niewielkie, ale przez to paradoksalnie elitarne. Tabuny autorów eksploatują do granic możliwości temat Warszawy, Krakowa, Mazur, Tatr czy Bieszczad, a my ze swoją „lubuskością” pozostajemy niszowi. Trochę tak parafrazując Edwarda Stachurę: „Niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi Warszawami, a ja z moją miłością do Lubuskiego niech sobie będę głupi”. To jest przyjemność prezentować się ze swoimi książkami wśród stoisk z publikacjami autorów z Biblioteki Herberta, Archiwum w Gorzowie czy Muzeum Lubuskiego; spotkać się i zamienić kilka słów z osobami, które sobie cenię, jak Ty, Agnieszka Kopaczyńska-Moskaluk, Grażyna Kostkiewicz-Górska, Grzegorz Urbanek, Falko Neininger. Cenne były również rozmowy z przybyłymi na spotkanie czytelnikami literatury regionalnej. Miałam poczucie, że jestem na właściwym miejscu, wśród ludzi z wiedzą i z pasją, od których wiele mogę się nauczyć.
– Co jest najtrudniejsze, a co najprzyjemniejsze w Twojej pisarskiej pracy?
– Ogólnie rzecz biorąc, praca związana z powstawaniem książki jest bardzo przyjemna. Lubię podróże do archiwów i bibliotek. Lubię dotyk starych, zmurszałych teczek archiwalnych lub książek, lubię je odczytywać i poznawać niezwykłe losy instytucji oraz ludzi. Często zdarza mi się znaleźć coś, co podważa dotychczasowe utarte twierdzenia. Lubię pisać kolejne rozdziały książki. Mniej natomiast lubię redakcję tekstu i przygotowanie do druku.
– Jaką książkę teraz piszesz i kiedy trafi ona do księgarń?
– Pracuję nad książką o aktywnym udziale pielęgniarek z Obrzyc w mordowaniu pacjentów psychiatrycznych. Próbuję zrozumieć i wyjaśnić, co te religijne kobiety ze wsi skłoniło do łamania piątego przykazania. Mam nadzieję, że uda mi się zgromadzić fundusze i wydać ją w 2026 roku.
– Zdradzisz nam swoje plany na ten rok?
– Nie chciałabym zapeszać, więc nie powiem na głos wszystkiego. Oczywiście będę pisać i będę rozwijać działalność edukacyjną swojej fundacji. Chciałabym jednak podzielić się wiadomością, która sprawiła mi ogromną przyjemność. Zadzwonił do mnie pisarz, Edward Pasewicz, autor absolutnie dla mnie kultowej powieści „Pulverkopf”. Powiedział mi, że Nowy Teatr w Warszawie przygotowuje na kwiecień 2026 premierę adaptacji jego powieści w reżyserii Katarzyny Kalwat. Poprosił mnie o spotkanie na zoomie z twórcami spektaklu, abym przybliżyła im historyczny i ideologiczny kontekst tego ludobójstwa, zachowanie personelu, traktowanie pacjentów. Po zakończeniu spotkania siedziałam chwilę przy biurku i byłam naprawdę wzruszona, że twórcy z najwyższej półki doceniają moją wiedzę na temat Obrzyc, bo w Międzyrzeczu to różnie z tym bywa. Naprawdę dodało mi to skrzydeł.
– Dziękuję za rozmowę i życzę realizacji tych planów oraz spełniania marzeń.
* Katarzyna Sztuba-Frackowiak jest absolwentką historii i języka francuskiego Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz studiów doktoranckich na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Obecnie – Kierownik ds. Naukowych w Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej im. Alfa Kowalskiego w Międzyrzeczu.
Należy do niemieckiego stowarzyszenia naukowców zajmujących się zagładą pacjentów psychiatrycznych Arbeitkreis Gedenkort T4 w Berlinie.
Jest prezeską Fundacja Miejsce Pamięci Obrzyce/ Gedenkstätte Obrawalde .
Autorka kilku książek i wielu publikacji historycznych.
(dane na podstawie informacji z okładki książki „Szpital psychiatryczny w Obrzycach 1904-1945. Cienie z przeszłości”)
Na zdj. – Katarzyna Sztuba-Frackowiak podczas Spotkań Autorów i Wydawców Regionalnych w Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Z. Herberta w Gorzowie Wlkp.
#ksiazkowzieci #wywiad #rozmowa #katarzynasztubafrackowiak #cieniezprzeszlosci #literaturafktu #szpitalwobrzycach #lubimyczytac
Brak statystyk do wyświetlenia

