ROZMOWA Z…
… KATARZYNĄ SZTUBĄ – FRĄCKOWIAK, której ostatnia książka Cienie z przeszłości. Szpital Psychiatryczny w Obrzycach 1904 – 1945 zdobyła Lubuski Wawrzyn Naukowy i Nagrodę Rektora UAM w Poznaniu Małe Srebrne Pióro – za najlepszą książkę popularnonaukową
– Jak zareagowałaś na informację o nagrodzie?
– Byłam absolutnie oszołomiona i wzruszona, ponieważ nie liczyłam na żadną nagrodę. Wchodząc na scenę, miałam wrażenie, że to nie dzieje się naprawdę. Uważałam, że temat Szpitala Psychiatrycznego w Obrzycach to temat niszowy, znany lokalnie w Międzyrzeczu i może nie zainteresować szerszego gremium. Oprócz poruszania trudnego wątku eutanazji, książka została wydana własnym sumptem w lokalnym wydawnictwie i z braku środków finansowych nie mogła liczyć na żadną szerszą promocję. A tu taka niespodzianka! Przewodnicząca kapituły, prof. dr hab. Justyna Patalas-Maliszewska, powiedziała mi, że zachwyciła się tą książką, aczkolwiek opisy zła, do którego zdolni byli ludzie. miejscami były tak drastyczne, że musiała robić przerwy, aby uspokoić myśli.
– Jakie znaczenie ma dla Ciebie ta nagroda?
– Ta nagroda to ogromna radość i duma. To niezwykłe wyróżnienie, szczególnie, że jest przyznana przez utytułowanych naukowców. Cieszę się, że Jej Magnificencja Rektor UAM w Poznaniu, pani prof. dr hab. Bogusława Kaniewska, zwróciła uwagę na moją książkę o Obrzycach. Pani rektor jest utytułowaną filolożką polską, tłumaczką i specjalizuje się w literaturze XX wieku. Myślę, że taka wybitna specjalistka nie sygnowałaby swoim tytułem rektorskim nagrody dla jakiejś grafomańskiej ramoty. Dla mnie jest to znak, że idę w dobrym kierunku i wielki zastrzyk motywacji, aby badać historię jeszcze intensywniej i pisać jeszcze lepiej. I taka osobista uwaga: kiedy trzymałam w rękach statuetkę, na myśl nasunęła mi się czytana w dzieciństwie baśń Andersena o brzydkim kaczątku, wyśmiewanym i dziobanym przez kury i kaczki, a przyjętym z uznaniem przez łabędzie.
– Napisanie nagrodzonej książki poprzedziło zbieranie materiałów. Jak wyglądał ten proces i co było w nim najtrudniejsze?
– Pisanie książki naukowej o historii Szpitala Psychiatrycznego w Obrzycach było żmudne i wymagało dużo czasu i cierpliwości. Po pierwsze, trzeba było się zorientować w temacie badawczym i przeczytać publikacje naukowe napisane na ten temat przez innych autorów. W moim przypadku o Obrzycach pisali polscy, amerykańscy, ale przede wszystkim niemieccy historycy, więc należy te pozycje przeczytać w oryginale. Po drugie – należy znaleźć w archiwum polskim lub niemieckim nieopracowane dotychczas dokumenty archiwalne, dotyczące tej akcji, skopiować je, przetłumaczyć z niemieckiego i opracować krytycznie. Uważam, że każdy historyk powinien osobiście tłumaczyć teksty źródłowe, ponieważ tłumacz nieznający historii, mógłby popełnić błędy. Po trzecie: należy opisać swoje wnioski wysnute z krytyki nowo poznanych źródeł i skonfrontować je z dotychczasowymi badaniami. Ważne jest podanie prac innych historyków w bibliografii i w drobiazgowo umieszczanych pod tekstem przypisach. To ukłon w stronę kolegów po fachu i szacunek wobec ich ciężkiej pracy. Uważam, że jest to bardzo uczciwa forma pisania książek, kiedy szczerze wskazujemy z czyjego dorobku korzystaliśmy a nie udajemy Kolumbów, którzy odkryli Amerykę.
– Jakie jest Twoje pisarskie marzenie?
– Chciałabym mieć więcej czasu na badania naukowe. Jednak ważna jest dla mnie również praca w muzeum i czas spędzany z rodziną. Mam marzenie, aby napisać jeszcze wiele książek o Szpitalu Psychiatrycznym w Obrzycach, ponieważ jest to – wbrew pozorom – fascynujący temat. Tutaj, w lecznicy, jak w soczewce odbijały się dzieje świata: wojny, kryzysy gospodarcze, zbrodnicze pseudonaukowe ideologie. To miejsce skrywa skomplikowane losy ludzi: lekarzy, pielęgniarek, pacjentów, urzędników, które zamierzam zbadać i opisać. Marzę też o tym, żeby ludzie czytali więcej książek historycznych. Powieści historyczne są świetne, ale warto również zajrzeć do literatury naukowej i dowiedzieć się więcej o przedstawionym w nich świecie.
– Dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia marzeń.
* Katarzyna Sztuba-Frackowiak – jest absolwentką historii i języka francuskiego Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz studiów doktoranckich na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Obecnie – Kierownik ds. Naukowych w Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej im. Alfa Kowalskiego w Międzyrzeczu.
Należy do niemieckiego stowarzyszenia naukowców zajmujących się zagładą pacjentów psychiatrycznych Arbeitkreis Gedenkort T4 w Berlinie.
Jest prezeską Fundacja Miejsce Pamięci Obrzyce/ Gedenkstätte Obrawalde .
Autorka kilku książek i wielu publikacji historycznych.
(dane na podstawie informacji z okładki książki „Szpital psychiatryczny w Obrzycach 1904-1945. Cienie z przeszłości”)
Zdj. Rafal Frackowiak
#ksiazkowzieci #wywiad #wywiady #rozmowa #katarzynasztubafrackowiak #cieniezprzeszlosci #szpitalpsychiatrycznywobrzycach #literaturafaktu #lubuskiewawrzyny #wawrzynylubuskie #lubuskiwawrzynnaukowy #malesrebrnepioro #nagroda



